Po przyjeździe z zagranicznych wojaży z lekko poturbowanym zdrowiem, postanowiłam doprowadzić się do porządku. Zaczęłam od wizyty u lekarza pierwszego kontaktu oraz niezliczonej ilości badań i analiz. Ku mojemu zdziwieniu wszystkie badania były OK (?!). Lekarz nie zdiagnozował żadnej poważnej choroby i skwitował to jednym zdaniem: to, że Pani czuje się tak kiepsko to wynika ze stresu, proszę sobie trochę odpocząć, a poczuje się Pani lepiej… Cóż, pomimo, że dzielnie odpoczywałam chroniczne bóle nie mijały, a alergie się nasilały. Skoro to TYLKO stres, to dlaczego moje samopoczucie się nie poprawiało, a wręcz pogarszało?

Zaczęłam szukać odpowiedzi na dręczące mnie pytanie: co mogę zrobić, aby wrócić do zdrowia i poradzić sobie ze skutkami stresu? Przeczytałam kilkunaście książek i wcale nie czułam, aby ktokolwiek w pełni odpowiedział na moje pytanie. Miałam wrażenie, że wielu autorów traktowało ten temat zbyt powierzchownie i zbyt idealistycznie. Irytowały mnie książki typu „jak poradzić sobie ze stresem: 10 magicznych sposobów eliminowania stresu”. Na papierze, wg modelu X wszystko wygląda na takie proste… jednak, jak mawiają uczestnicy moich szkoleń, teoria teorią, a życie życiem!

W końcu natknęłam się na publikację, które ukazała mi ten temat w zupełnie innym świetle. Aleksander Perski, psycholog kliniczny, który prowadzi w Szwecji Klinikę Stresu, podpierając się doświadczeniem pracy z ponad 500 pacjentami napisał:

„Stres nie jest chorobą – to rezultat tego, jak żyjemy, pracujemy, myślimy. Jeżeli chcemy uwolnić się od stresu, musimy zmienić nasz styl życia. Długotrwałe pozostawanie pod wpływem stresu prowadzi do tego, że człowiek znajduje się przez dłuższy czas w ekstremalnej sytuacji fizjologicznej.”

W jego „Poradniku na czas przełomu” przeczytałam zdanie, które wiele mi wyjaśniło:

„Stres to jest stan organizmu, w którym dochodzi do zachwiania równowagi między zasobami, a obciążeniami , którymi ten organizm jest poddany.”

Wg A. Perskiego stres to brak równowagi między: vita activa, vita contemplativa i snem.

Vita activa (życie aktywne, działanie, praca)

Zbyt duża aktywność zawodowa, przy niedoborze snu i czasu wolnego może prowadzić do chronicznego stresu, a w skrajnych przypadkach do wypalenia. Często ciało samo dopomina się „lekkim pukaniem”, żeby o nie zadbać. Niestety, niektórzy są tak pochłonięci pracą, że tego nie słyszą bądź bagatelizują ten cichy głos. Wtedy dochodzi do ciężkich chorób, które są już „waleniem w drzwi”, a czasem nawet dosłownie „zwalają z nóg”. Znamy przypadki młodych, ambitnych ludzi, którzy w wieku trzydziestu lat mają zawał serca!

Vita contemplativa (czas dla siebie)

To kontakt z samym sobą, z otoczeniem, z przyrodą, z siłami wyższymi. To czas na medytacje i modlitwy. Znalezienie każdego dnia chwili czasu na refleksję, podziwianie piękna natury, wewnętrzne wyciszenie się działa jak balsam dla naszego układu nerwowego.

Jeden z mnichów buddyjskich dawał rady jednemu ze swoich uczniów, który zapytał go w jaki sposób może przywrócić harmonię w swoim życiu. „Medytuj codziennie pół godziny” –odpowiedział mnich. „Chyba że jesteś bardzo zapracowany. Wtedy medytuj godzinę!”

Sen
Nasze ciało to niezwykła fabryka. W wyniku podziału komórkowego, który zachodzi 25 milionów razy na sekundę, wymienia się 2 kg komórek na dobę! TO OD NAS ZALEŻY czy pomagamy temu procesowi czy go zakłócamy. Tylko zdrowy, spokojny sen, podczas którego wchodzimy w jego głęboką fazę, sprzyja regeneracji całego naszego organizmu. W tym czasie zmniejsza się wydzielanie hormonu stresu, natomiast wzrasta wydzielanie hormonu wzrostu. Najtrudniej wejść w fazę głębokiego snu kiedy podczas zasypiania jesteśmy zaniepokojeni, myślimy o następnym dniu, zamartwiamy się, czy też pokłócimy się z kimś bliskim. Zaburzenia głębokiego snu są jednym z najważniejszych czynników wpływających na pojawienie się chorób o podłożu stresowym.

Po przeczytaniu tej książki zobaczyłam światełko w tunelu. Tak więc chodzi o coś więcej, o zmianę STYLU ŻYCIA. Jeszcze nie za bardzo wiedziałam jak to zrobić, ale zrozumiałam, że to ja sama doprowadziłam się do stanu, w jakim byłam. I skoro się tam zaprowadziłam, mogę się z niego wyprowadzić!

Wskazówką była dla mnie definicja zdrowia A. Perksiego:

„Zdrowie to stan, w którym jest dostateczna ilość zasobów, aby dać sobie radę z obciążeniami, jakie niesie za sobą życie (plus mała rezerwa na podskok).”

Recommended Posts
Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

0